4 słowa od wczoraj >> środa, 1 lipica 2009 23:12:13
Od wczoraj kołaczą mi się po głowie cztery słowa. "Po chuj to wszystko?"
A. wczoraj zadał mi to pytanie a ja znałam na nie odpowiedź lecz nic nie powiedziałam... dlaczego? ponieważ uświadomiłam sobie jak bardzo przedmiotowo go traktuję. Jest "prowizoryczną przeprawą przez rzekę" której trzeba pilnować i poświęcać tyle czasu ile będzie wymagać żeby w odpowiednim czasie pomogła dotrzeć do celu bez nadkładania drogi.
Wiem że to może obrócić się w prostu sposób przeciwko mnie ale kto nie ryzykuje ten nie zyskuje.
A tym razem mam zamiar zyskać dużo!
komentarze [0]sziedzę jak idiotka... >> niedziela, 28 czerwca 2009 00:40:05
... i myślę o Małym. coraz częściej nachodzą mnie takie myśli że nienawidzę go tak mocno że chciałabym spędzić resztę życia tylko z nim.
minęły już dwa miesiące... nie wiem czy moje założenia się sprawdzają czy nie. Poczekam jeszcze cztery i albo mi do tego czasu przejdzie albo zacznę się niepokoić.
to na tyle jeśli chodzi o Małego. Następny punkt to Trojan. I tu chyba kolejne zwycięstwo mojego popieprzonego charakterku a mianowicie chyba go przytłoczyłam swoją osobowością na tyle że stwierdził że nie ma co do mnie zarywać.
Nadal go lubię ale po bliższym spotkaniu niestety wyczuwam barierę której nie pokonam. on został zupełnie inaczej wychowany niż ja, zupełnie inaczej patrzy na świat i to jacy są ludzie. głosi hasła dla mnie banalne i bez większej głębi tego co niosą za sobą.
I na koniec trzecia i ostatnia sprawa.
Bardzo dobrze na razie mi się pracuje a te dwa tygodnie zleciały tak szybko że prawie ich nie zauważyłam.
Mam na dzieję że to bedzie kolej praca do której będę chodziła nawet jak mi dupa zastrajkuje bo dzień w pracy to po prostu fajny dzień.
komentarze [0]Ojej... >> niedziela, 21 czerwca 2009 22:44:05
Jest źle czy już fatalnie? Teoretycznie powinnam się cieszyć ale jakoś nie potrafię. Dlaczego? Bo za dużo kombinuję i myślę.
Mam pracę może nie rozwijającą i super ambitna ale w młodym fajnym zespole w firmie, która cały czas się rozwija i która dba o swoich pracowników.
Mam "Trojana", który jest dla mnie super miły.
wczoraj mnie mnie zaskoczył tym co dla mnie zrobił.
Byłam w clubie i odpisując na któregoś z kolei sms-a napisałam mu że źle się bawię i chcę wracać do domu. odpisał że zaraz wychodzi z imprezy na której był i przyjedzie taksówką po mnie.
Odwiózł mnie do domu podprowadził pod drzwi i pojechał dalej na imprezę.
Mam nadzieję że mnie nie podrywa bo zasługuje na naprawdę fajną dziewczynę a nie na takiego emocjonalnego potwora jak ja.
Ja już teraz kalkuluje czy by mi się to opłacało czy nie, czy byłabym wstanie zrobić tak by go nie skrzywdzić ale wycofać się w wygodnym dla mnie momencie, czy nie popsułoby to moich obecnych planów co do mnie i Małego, no i czy nie zakochałabym się w nim.
Za dużo myślę i kombinuję zdecydowanie muszę to zmienić tylko jak?!
komentarze [1]tak naprawdę nic nowego >> piątek, 12 czerwca 2009 18:22:51
Spotkałam się z A. w środę.
Jak zwykle polecieliśmy standardem czyli i Mały się pokazał. No cóż już i tak jest mi wszystko jedno czy jest na tych spotkaniach czy nie. Jeżeli dobrze zrozumiałam (a byłam już po butelce półwytrawnego wina i piwie- tak naprawdę mieszanka ta zwaliła mnie z nóg co nie jest łatwe) to z tą swoją dziołchą mają zamiar mieć dziecko.
Z trudem na tą wiadomość nie zareagowałam śmiechem. normalnie były zaręczyny po dwóch miesiącach teraz po miesiącu dziecko. Mały się rozwija ze swoją głupotą.
potem zostaliśmy z A. sami i powiedział że wróży im najwyżej pół roku a w końcu to jeden z najlepszych kumpli Małego.
A teraz do mnie. Jak już wyżej nadmieniłam spiłam się strasznie dlatego większość czwartku spędziłam na autopilocie z umiarkowanym bólem głowy.
No i na koniec najlepsza wiadomość to taka że od środy zaczynam pracę. wreszcie bo po 8 miesiącach na bezrobociu z ratami do spłacenia moje źródełko zwane kontem bankowym wyschło żeby nie powiedzieć że stało się prawie wklęsłe.
komentarze [2]Już nie ma miłości >> wtorek, 9 czerwca 2009 11:52:04
MC właśnie mi powiedział że rozstał się ze swoją kobietą. Który to już raz z Tą samą nie jestem wstanie zliczyć.
Ale zdziwiło mnie to że mi o tym powiedział bo normalnie nie rozmawiamy o takich rzeczach, nasze prywatne uczuciowe życie to zawsze była tylko nasza sprawa.
A tu nagle bach!
"- wiem że miałaś przyjechać a ja miałem załatwić Ci nocleg ale zupełnie wypadło mi z głowy. wyprowadzałem się przez ten tydzień z mieszkania bo rozstałem się z dziewczyną."
Nie zareagowałam, nie pociągnęłam tematu dalej.
Tylko w myślach pojawiło się o której mam najbliższy pociąg i czy powinnam od razu się z nim spotkać, czy odczekać trochę.
Postanowiłam odczekać może jakoś po sesji gdy już będziemy mieć wakacje się spotkamy.
Oczywiście wolałabym żeby to wtedy on przyjechał bo mnie jakoś nie za bardzo teraz stać na podróż gdziekolwiek a co dopiero na drugi koniec polski.
D
komentarze [1]Boję się... >> poniedziałek, 8 czerwca 2009 00:10:56
Siedzę w pokoju z dwoma kompletami mebli.
Z katalogiem farb i nie jestem zadowolona mimo iż tak długo na to czekałam.
Nie wiem dlaczego ale czuję strach. taki irracjonalny.
Boję się tego co będzie...
Co zrobię z A,
Co zrobi Mały,
Czy właśnie już znalazł miłość,
Co zrobię jeżeli nie znajdę pracy,
Co zrobię jeżeli ją znajdę.
boję się szczęścia jak i smutku.
Boję się że coś ominę coś zostawię, za późno się zorientuje i już nie będę mogła się do tego cofnąć.
komentarze [1]Nie wierze w ten dzień! >> czwartek, 4 czerwca 2009 15:20:05
To była moja pierwsza myśl po przebudzeniu.
Spotkałam się wczoraj z A. i chyba mnie poniosło bo dałam mu się pocałować. (A powtarzałam sobie że tego nie zrobię już nigdy więcej)
Jak człowiek głupi to już tak ma jak ja.
Po 4 piwie i tak było mi już obojętne co będzie dalej. I w tym momencie tradycji stało się zadość i pojawił się Mały na szczęście nie sam i chyba to mnie uratowało.
Poszło jeszcze jedno piwo dla mnie i dwie przejażdżki motorami po mieście.
Było nawet miło bo Mały się nie odzywał za bardzo ogólnie jakoś tak wyszło że jak już byliśmy w czwórkę to siedział z boku i za bardzo się nie udzielał mimo iż próbował się jakoś wbić w rozmowę.
jestem zadowolona z wczorajszego wieczoru ale w dzisiejszy dzień po prostu nie wierze.
komentarze [1]no to pojechałam... po bandzie >> wtorek, 2 czerwca 2009 02:58:30
Nawet nie wiem od czego zacząć...
Piłyśmy dziś nad rzeką, są takie chwile i takie sprawy w których mimo iż są inni my możemy być tylko we dwie. To się nazywa przyjaźń?!? tak. mam nadzieję że to przyjaźń.
Ale potem nastał ten najgorszy moment każda z nas poszła w swoją stronę a jak wiadomo alkohol dodaje czasem głupiej odwagi. I się zaczęło. I gdyby skończyło się tylko na Małym to było całkiem dobrze.
Mały oczywiście nie odebrał co podziałało na mnie jak płachta na byka. Napisałam mu sms-a i teraz tak sobie myślę że chyba trochę przesadziłam.
Tak naprawdę pozostawiłam mu tylko dwie opcje rozwiązania tego wszystkiego by nie wyszedł na skończonego chama.
pierwsza to opcja nie odzywania się do mnie dopóki sama tego znów nie zrobię.
druga zaś to odezwanie się ale w taki sposób jakby wcześniej nic się nie stało.
I powiem szczerze że żadna opcja mi się nie podoba.
A w ramach pocieszenia postanowiłam poumawiać się z innymi.
I tak oto o dziwo na środę jestem umówiona z A. (nie spodziewałam się że tak łatwo pójdzie zważając na to co wydarzyło się miesiąc temu)
I wstępnie na weekend z MC lub NR w zależności od tego czy będę w mieście.
jutro pierwszy raz nowe zajęcia 1,5h mam nadzieje ze wyrobie się do Ani.
komentarze [1]Nie dałam rady >> niedziela, 31 maja 2009 19:28:20
Siedzę w domu i oczywiście wpadło mi do głowy żeby zadzwonić.
Naprawdę się starałam, chyba nawet z 2 godziny mi się udawało i gdy już mi ta przemożna chęć odchodziła... zadzwoniłam.
Połączenie nie doszło do skutku ale to chyba dla mnie dobrze.
Chcę wierzyć że coś lub ktoś wie co robi i jeszcze wszystko będzie tak jak tego bym chciała.
komentarze [0]"wracam" do polski w podłym nastroju >> czwartek, 28 maja 2009 18:45:27
Dziś teoretycznie "wracam" do domu. i razem z tym "powrotem" powróciła chęć by przynajmniej usłyszeć jego głos. A było już tak dobrze.
Mam tylko teraz nadzieję że będę wystarczająco silna by wytrzymać sama ze sobą i nie popaść w alkoholizm.
Muszę wyjść z domu, to mi dobrze zrobi
no i przeczytać jeszcze z 50lub więcej stron książki by jutro o 15.00 oddać ją spokojnie a nie czytając do ostatniej chwili jak głupia.
komentarze [0]Koniec czerwca = koniec >> środa, 27 maja 2009 15:30:31
Pod koniec czerwca skończą się jak na razie trzy rzeczy które stanowią moje życie.
Pierwsza z nich to studia.
Druga to zajęcia z Youyą.
Trzecia to koniec zbiórek w tym roku szkolnym.
Trzyma mocno kciuki żeby skończyła się wtedy jeszcze jedna rzecz a jak nie to i tak już miesiąc wytrzymałam czyli jeszcze ok 5 z czego miesiąc będę na wakacjach. Dam radę!
Tym razem mocno w to wierzę i mocno jestem nastawiona na to że się uda a do tego mam głębokie przekonanie że tym razem warto jest czekać.
komentarze [0]Chyba potrzebuje pisać >> poniedziałek, 25 maja 2009 16:13:00
Przestałam pisać w momencie w którym dowiedziałam się że ktoś jednak znalazł mojego starego bloga. ale teraz już wiem że muszę pisać tylko muszę być bardziej ostrożna.
Ogólnie to mam jakiś dziwny nastrój. trochę depresyjny chociaż mija powoli w końcu od wydarzeń które go wywołały minął już prawie miesiąc a i ja już wiem jak sobie pomóc.
Może trochę więcej pije ale i to pewnie za jakiś czas ulegnie zmianie.
Dobra na początek i bez przemyśleń to wystarczy.
komentarze [0]beznadziejna sprawa >> poniedziałek, 17 listopada 2008 13:26:00
No i stało się coś co mnie przeraża i pewnie jak potrwa za długo to mnie zabije.
Powróciła motywacja! Owszem chciałam zrobić coś w tym danym kierunku ale to z czystego przekąsu. Dla innych, żeby to im coś udowodnić.
A teraz?
Teraz to ja chcę i wiem że mogę to zrobić tylko i wyłącznie dla siebie, po to żeby się tym cieszyć.
A mogłam nie mieć motywacji i jakby nie wychodziło po prostu odpuścić. Już nie będzie tak łatwo, nie zakopie się w łóżku bo nie będę miała na to ochoty, nie pójdę spać w weekend żeby odespać tydzień bo przecież tyle rzeczy w tym czasie można zrobić.
Przeraża mnie to!!!
komentarze [0]no i nie >> środa, 12 listopada 2008 10:07:46
Już wiem że na pytania zadane wczoraj trzeba powiedzieć NIE
O zgrozo wielu innym rzeczą też trzeba powiedzieć NIE
I wprowadzić jednak wiecej prywatnosci.
Znów mam ochotę odciąć sie od świata.
komentarze [0]Manipulacja >> wtorek, 11 listopada 2008 22:51:32
Czy jestem dobrą manipulatorką?
Czy dobrze oceniłam sytuacje?
Okaże się mam nadzieje na dniach.
Z moją łatwością pakowania się w chore i jakby to nie brzmiało toksyczne akcje powinno wszystko pójść jak z pładka.
ważne bym rozegrała partię do końca.
komentarze [0]
***
Layout created by
Asfina
More layouts?